Rozdawnictwo

Podobnie jego następcy - wszyscy w zasadzie Jagiellonowie, może z wyjątkiem dwóch ostatnich Zygmuntów, charakteryzowali się dużym rozdawnictwem dóbr. Jednak nigdy, ale to nigdy!, nie odeszli od zasady współdziałania ze zwykłym ziemiaństwem. Dopiero Zygmunt August zaczął bardziej wspierać możnych, unikać konfliktów. To on odszedł od sojuszu ze średnią szlachtą. W ówczesnym czasie jednak nie było to wcale groźne. Owszem, hamowało reformy - nie prowadziło jednak do powstania państwa opartego o magnatów. Niechlubną tradycję sojuszu z możnymi kontynuowali - i niebywale wręcz rozwinęli - Wazowie. To w zasadzie ich trzeba obarczyć główną odpowiedzialnością za tak wielki rozwój magnatów. Oczywiście nie jest tak, że Zygmunt III Waza zastał siadając na tronie państwo samej tylko średniej szlachty i to on wykształcił możnych, nie. U początków jego panowania wielu już było naprawdę bogatych, wielu posiadało rozległe ziemie. Jednak to dopiero Zygmunt - a za jego przykładem Władysław i Jan Kazimierz - zaczął się opierać niemal wyłącznie na najmnożniejszych właśnie. Zresztą nie można się temu zanadto dziwić - w końcu jako król elekcyjny to właśnie najmożniejszym zawdzięczał tron! Wypadało się więc odwdzięczyć...